Paula |
|
|
|
Dołączył: 04 Lut 2006 |
Posty: 9 |
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Skąd: Zduńska Wola |
|
|
 |
 |
 |
|
W Październiku straciłam moją drugą szynszylkę, Milunię. Była chora, prawdopodnie przyczyną Jej śmierci była karma, zwykła, na wagę...Miałaby w lutym 3 latka...[*]
Przed Milką był Szyniuś. W tym roku miałby 6 lat. Był On maskotką zerówki. Byłam najlepsza w jego łapaniu, i w klasach II-III (około) łapałam Go z moją kumpelą. Niestety, Szyniuś im się znudził i pani zaproponowała, abym kupiła im myszoskoczka w zamian za Szyniusia. No i Szuniuś był mój ! Niestety, moja siostra gdy Go nakarmiła, nie zamkneła klatki, Szyniuś mieszkał w kuchni. Pobiegł do dużego pokuju, gdzie siostra ścieliła łóżko i...Go przygniotła ! Płakałam i krzyczałam:"MORDERCY !". Nie widziałam Jego ciała...Teraz nienawidzę swej siostry, ale nie za to, tylko za inne rzeczy...Choć teraz nie będę rozdrapywać ran, wszyscy kochali Milkę...Cała wieś (bo mój ojciec jest sołtysem, i gdy ludzie przychodzili z podatkiem, to ją chwalili...A teraz...).
P.S: Jestem z wami ! I ja tęsknię, i ja płaczę i ja współczuję... |
|